poniedziałek, 15 października 2012

Dzień 9

Ngawal - Manang - Shree Kharka. Nadal poza drogą. Jaki. Noc na 4000m n.p.m.

Wstawanie o 06:00 staje się powoli rutyną. Szybkie śniadanie, pakowanie i ruszamy w drogę. W cieniu dość zimno ale szybko wychodzi słońce i robi się idealna temperatura. O tym co widać dookoła trudno mi pisać. Jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów :)



W Mugje zatrzymujemy się w przydrożnej piekarni. Jak magnes przyciągają mnie drożdżówki wyłożone za szybą. Raczej nie są pieczone na miejscu, ale wyglądają w miarę świeżo. Sprzedawca proponuje, że może je nam podgrzać na co oczywiście się zgadzamy. Tutaj też po raz pierwszy spotykamy stado jaków. Ivan z Łukaszem fotografują dzieci, które dość chętnie pozują. Kilkaset metrów dalej dochodzimy do malowniczej doliny z rzeką, stadami jaków i białymi szczytami w tle.








Około południa jesteśmy Manang. Miasteczko jakoś szczególnie mnie nie zachwyciło. Przed wylotem zamierzaliśmy zostać tam jeden dzień na aklimatyzację, ale plany się zmieniły. Dzięki wybraniu szlaku przez Upper Pisang mieliśmy już aklimatyzację do prawie 3700m, więc stwierdziliśmy, że ruszymy jeszcze tego samego dnia do Shree Kharki. Ivan niestety został w Manang. On też był trochę chory i chciał wyzdrowieć przed dalszą drogą.



Podejście do Shree Kharki jest mocno strome. Wysokość wszystkim daje się we znaki. Ja o dziwo czuję się lepiej niż rano - czyżbym już wyzdrowiał? Idę równym tempem, tuż za mną idzie Irka. Na miejsca docieramy chwilę przed pozostałą trójką naszej wyprawy. Jest zimno. Słońce powoli chowa się za szczytami i czujemy, że niedługo będzie jeszcze zimniej.
Zrzucamy plecaki w pokojach i zbieramy się do jadalni - jedyne miejsce gdzie wieczorem jest ciepło. Spora kolacja, dużo herbaty. Mieszanka słońca, gorąca, zimna i kilku godzin marszu każdego zmęczyła. Kolejny termos wrzątku i już paruje kubek z herbatą. Przyjemne ciepło. Zerkam na chwilę do pokoju na termometr w zegarku. Pokazuje 6 stopni, a to dopiero wieczór. Rano temperatura spada do niecałych 3 stopni.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz